Skąd jesteś? Trudne pytanie!

Niedziela 12 czerwca, gdzieś na polskiej dzielnicy w Toronto. Jesteśmy umówieni z kolegami z pracy męża,  w typowo amerykańskim barze (czytaj jak na filmach) aby obejrzeć mecz Polska – Irlandia Północna.

Mimo że tego dnia Polonia Kanadyjska ma dyspensę na picie przed 12:00, alkoholu nie podają do 11:00. Z jednej strony baru siedzi grupa mężczyzn w wieku mojego teścia, mówią po angielsku i ewidentnie kibicują Irlandii ale nikomu to nie przeszkadza. Gdzieś w rogu grupa „Polaków”, ok mają polskie koszulki i biało czerwoną flagę wymalowaną na policzkach, ale o naszym kraju raczej słyszeli tylko z opowieści rodziców, a ich językiem jest oczywiście angielski.  Po prawej stronie od naszego stolika Pan w pełnym garniturze, który wygląda jak by przed chwilą wyszedł z kościoła ale w latach 70-tych pije Żywca z butelki. Otwierają się drzwi, wchodzi mężczyzna z rowerem pod pachą! bez kasku a na stroju ma flagę, zgadniecie jaką? Podpowiem że na jej widok uśmiecham się od ucha do ucha :)

W końcu pojawiają się nasi znajomi,  jeden z nich urodził się w Polsce ale całe życie mieszkał w Kanadzie.Na jego prawie jazdy widnieje imię Jack ale każe do siebie mówić Jacek i bardzo dobrze mówi w naszym ojczystym języku. Po krótkiej wymianie zdań nie mogę się powstrzymać i w końcu zadaje to pytanie „Skąd jesteś?, czujesz się Kanadyjczykiem czy Polakiem?”. I wtedy widzę to przerażenie w oczach, i moment zwątpienia kiedy nie wiesz co powiedzieć…

Ja również urodziłam się w Polsce, ale długo w kraju nie mieszkałam. Mając typowo polskie imię, drugie imię i nazwisko, nie było łatwo.  Szczególnie kiedy za każdym razem musiałam tłumaczyć nauczycielowi jak to dokładnie wymówić a dzieci się śmiały…

Kiedy przeprowadziłam się do Polski, pojawiały się pytania „Gdzie chodziłaś do liceum? Albo „Co miałaś na maturze z polskiego?” wtedy musiałam się przyznać że mieszkałam gdzieś indziej. Jedni byli zdziwieni, inni twierdzili że od samego początku zauważyli że „jest coś ze mną nie tak, mam jakiś taki inny akcent, mówię za głośno albo jestem zbyt bezpośrednia bo w Polsce to nie wypada”. Nie odnalazłam siebie wśród rodaków…

Po przeprowadzce do Holandii, za każdym razem odpowiadałam że urodziłam się w Polsce wychowałam w innym kraju a teraz mieszkam w Amsterdamie. Męża to dziwiło za każdym razem ale ja czułam że muszę to powiedzieć…

Dzisiaj jestem w Toronto, gdzie ponad 50% mieszkańców urodziło się poza granicami kraju. Mimo że mam dziwny akcent, nie wiem czy funt mięsa to dużo czy mało, jeszcze nikt nie zadał mi pytania „Skąd jesteś?”. Czasami sama mówię że jestem Europejka (broń boże obywatelem świata) bo to pomaga mi wytłumaczyć dlaczego nie mam pojęcia o czymś co powinno być oczywiste.

Kim zatem jestem? Jestem Polką bo tak mówi mój paszport, bo tam urodzili się moi przodkowie, jestem (nie ważne jaki kraj) bo tę kulturę znam najlepiej, bo potrafię się wypowiedzieć na każdy temat w ich języku, bo to ten kraj dał mi edukację i to kim dzisiaj jestem,  jestem Holenderką bo tam spędziłam najlepszy czas mojego życia, więc dlaczego miałabym o tym głośno nie mówić? Jestem też Kanadyjką bo ten kraj przyjął mnie z otwartymi rękami i dał pozwolenie na pracę.

Ale jestem też Włoszką kiedy piszę na Facebooku z moim włoskim przyjacielem, Argentynką kiedy moja koleżanka przynosiła mi Dulce de Leche do pracy, Amerykanką kiedy urzędnik imigracyjny z uśmiechem na twarzy przybija pieczątkę w moim paszporcie, Niemką kiedy nowo poznany kolega robi dla mnie pyszne burgery i pozwala spać za darmo w jego mieszkaniu,  a nawet Brazylijką kiedy oddaję mojego dolara nowo poznanemu chłopakowi z południowej Brazylii.

Nie pytajcie mnie więcej skąd jestem, zapytajcie gdzie i z kim czuje się dobrze :)

5 thoughts on “Skąd jesteś? Trudne pytanie!

  1. Coś w tym jest, mi też bardzo trudno jest definiować siebie poprzez miejsce urodzenia, czy to, co mam wpisane w dokumentach…za dużo miejsc się widziało, w za wielu mieszkało, za wiele nazywam domem…

    Polubione przez 1 osoba

  2. Przeczytałam wpis i tak sobie myślę, że pytanie „skąd jesteś” nie dla każdego oznacza „kim jesteś”. Ja zawsze będę skądś i to się nie zmieni, bo fizycznie byłam tam, przeżyłam, czas upłynął. Natomiast to kim jestem, zmienia się nieustannie i ma dużo mniej wspólnego z geografią :) Pobudziłaś mnie do myślenia, dzięki ! pozdrowienia serdeczne z Vancity :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s