Amsterdam

Amsterdam to według mnie najładniejsze miasto w Europie*, często niedoceniane w różnych rankingach internetowych. Mówi się o Rzymie, Paryżu czy o Londynie a o stolicy Holandii jakby wszyscy zapomnieli. Może to przez ich trudny język, chociaż wszyscy Holendrzy niezależnie od wieku świetnie mówią po angielsku, może to przez ten deszcz? Pora roku nie ma znaczenia i tak chociaż raz w ciągu dnia przez chwilę popada.

Kiedy jeszcze tutaj mieszkałam, pierwszym i obowiązkowym punktem na mapie turystycznej odwiedzających mnie znajomych była oczywiście Dzielnica Czerwonych Latarni, której nazwa pochodzi od latarni które nosili ze sobą mężczyźni odwiedzający okoliczne burdele. Zostawiali je w widocznym miejscu tak aby pracodawca mógł ich łatwo zlokalizować następnego dnia. Nie jest to mała, brudna i śmierdząca ulica, przecina ją kanał, a po bokach można podziwiać charakterystyczne kamieniczki, nie zbyt wysokie ale za to wyjątkowo wąskie i często oświetlone na czerwono.  W bocznych uliczkach na parterze znajdują się witryny z prostytutkami, na wyższych piętrach normalne mieszkania, do których prowadzą strome schody.  Jeżeli wybieracie się do kogoś na domówkę, po kilku piwach droga do toalety może się okazać niezłym wyzwaniem!

Na mnie największe wrażenie zrobił kościół który znajduje się na samym środku tej ulicy. I to nie byle jaki tylko Oude Kerk, najstarszy w mieście. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego w Polsce.

Obok sklepów, kawiarenek i restauracji znajdują się Coffee Shopy w których można legalnie kupować i spożywać miękkie narkotyki, wbrew temu co jest napisane w internecie, piwo też podają.

Amsterdam to rowery, których tutaj jest więcej niż ludzi! Dla Holendrów są przede wszystkim środkiem transportu, kask i specjalny strój nie są potrzebne. Kobieta na rowerze z dwójką dzieci, zakupami, parasolką i na szpilkach to nic nadzwyczajnego. Chociaż mi najbardziej utkwił w pamięci mężczyzna w pełnym garniturze który  przeglądał coś na tablecie. Większość przewodników turystycznych poleca zwiedzanie miasta na rowerze. Zdecydowanie nie! Nie ma nic gorszego niż turysta który na rowerze jechał ostatni raz jako dziecko, nie zna miasta i zatrzymuje się na środku zatłoczonej ścieżki rowerowej.

W Amsterdamie nie trzeba szukać ładnych miejsc, wystarczy wyjść z domu aby odkryć coś nowego. Kilka dni temu byłam na spacerze, po raz pierwszy miałam okazje zobaczyć zupełnie inny Amsterdam, ten nocny, bez rowerów, klaksonów i włoskich turystów. Znajomy kilka razy przepraszał mnie za to że musimy iść w taką pogodę, tymczasem ja byłam zachwycona widokami!

* Możliwe że niedługo awansuje na najładniejsze miasto na świecie, muszę jeszcze tylko ponownie postawić swoją stopę w San Francisco.

* Zdjęcia Krzysztof Antończak

7 thoughts on “Amsterdam

  1. Amsterdam jest ciekawy ale czy najładniejszy? :) Wiadomo że to subiektywne, ale mi się bardziej podobały Sydney, Istambuł, Rio De Janeiro, Paryż, Queenstown i Kyoto.

    Polubienie

    1. Paryż mi się zupełnie nie podobał, reszty miejsc nie widziałam jeszcze, chociaż Rio de Janeiro jest następne na mojej liście. Na dzień dzisiejszy Amsterdam jest na drugim miejscu zaraz za San Francisco, a w przyszłości zobaczymy :)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s