Co mają Holendrzy czego Kanadyjczycy mogą im zazdrościć?

Zarówno Kanada jak i Holandia są uznawane przez większość rankingów jako jedne z najlepszych krajów do życia. Ten pierwszy jest nawet kilka pozycji wyżej. Jednak są rzeczy których Kanadyjczycy* mogą Holendrom tylko pozazdrościć.

Nigdy nie sądziłam że to powiem, ale jedną z nich jest jedzenie!  Nie, nie zwariowałam, nie mam przecież na myśli kanapek z posypką czekoladową na śniadanie lub głęboko smażonych Bitterballen, których składniki są tajemnicą nawet dla Holendrów.  Mówię o tym co można dostać w sklepach. Chrupiące pieczywo, podobne do polskiego, francuskie bagietki, włoskie ciabatty, smaczne mleko i duży wybór pysznych serów w normalnej cenie. Obiecuję Wam, że jeżeli przyzwyczaicie się chociażby do zwykłej Goudy, już żaden nie holenderski ser nie będzie Wam smakował. W Amsterdamie znajdziecie dosłownie wszystko, jeżeli Holendrzy czegoś nie mają, to z pewnością to importują nawet z najbardziej oddalonego zakątka na świecie.

Czyste i zadbane ulice, co chwilę można zobaczyć specjalne samochody lub osoby utrzymujące porządek. Właściciele nieruchomości zobowiązani są do regularnego czyszczenia i remontowania fasady. Znaki, nawet te na autostradach, również lśnią.

No i okna – zawsze muszą być idealnie czyste. Wtedy łatwiej  zobaczyć co dzieje się na zewnątrz, a inni mogą podglądać co dzieje się w środku, na przykład czy mają nowe meble lub oglądają wiadomości w samych białych gaciach. Dzisiaj była ulewa, jak zwykle, ale i tak ktoś niespodziewanie umył mi okna, co bardzo spodobało się Tomkowi. A tak przy okazji Tomasz to fajny gość, ma też fajną żonę. A jeśli ktoś chce wiedzieć o nich więcej zapraszam tu.

Bezdomni i żebracy, mieszkając w Amsterdamie nie zauważyłam ani jednego, nie będę się upierać, że ich nie ma bo może po prostu źle szukałam ;) Albo jak to powiedział ostatnio mąż, wysyłają wszystkich masowo do Toronto.

Rowery i ścieżki rowerowe, w Downtown Toronto bałabym się przejechać na rowerze więcej niż metr, mimo że rowerzystów nie brakuje, oczywiście nie na taką skalę jak w Holandii. Cały kraj można przejechać wzdłuż i wszerz nie schodząc z dwóch kółek, a rowerzyści mają pierwszeństwo nawet przed pieszymi.

Miłośnicy Kanady nie martwcie się będzie też odwrotna wersja tego postu :)

*Kiedy piszę Kanadyjczycy mam na myśli mieszkańców Toronto.

* Zdjęcie serów: Krzysztof Antończak

18 thoughts on “Co mają Holendrzy czego Kanadyjczycy mogą im zazdrościć?

  1. Fajne spostrzezenia Emotikon smile zgodze sie ze wszystkim. Zanim tu przyjechalam, na forum naczytalam sie opowiesci dziwnej tresci budzacych groze, oczywiscie o holenderskim jedzeniu. Jak sie wie, czego sie szuka, to niczego nie brak. Sa wszystkie mozliwe dostepne smakolyki i skladniki z calego swiata, a jedzenie jest pierwszorzednej jakosci, nawet to tansze. Co do okien, hihi, u nas w domu sie nie sprawdza, nasz kot szuruje łapami po nich i ciagle sa brudne Emotikon smile

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Cześć, właśnie trafiłem na Twojego bloga, fajnie ze zaczęłąs pisać. ale widać że jesteś nowa w Toronto bo bardzo się mylisz co do wielu rzeczy. Jest tutaj DUŻO lepiej z wyborem i różnorodnośćią jedzenia niż w Holandii. Musisz troszkę poeksplorować więcej. Toronto jest powoli uznawane za kolejną światową stolicę jedzeniową co niedawno zauważył nawet New York Times i kilka innych publikacji. Poczytaj tu: http://www.nytimes.com/2014/03/02/travel/torontos-ethnic-buffet.html?_r=0

    Mieszkałem i podróżowałem po wielu miejscach na świecie i takiej dostępności kuchni świata i składników nie ma prawie nigdzie. Mamy tutaj raj a kuchnie od Erytrejskiej, przez Afghańską, Karaibską po Kambodząńską to rzeczy których nie znajdziesz w większości stolic Europejskich.

    Co do serów to są sklepy z wyborem kilkuset serów (!) z całego swiata w tym każdy jaki sobie zażyczysz z Europy. Nota bene Kanadyjskie sery też mają się nieżle a Laankaster Aged został wybrany na najlepszy na świecie na zeszłorocznych mistrzostwach :) Tutaj link do eksploracji http://www.blogto.com/toronto/the_best_cheese_shops_in_toronto/

    Musisz troszkę wyjść poza ścisłe downtown, które jest korporacyjne i nie ma za wiele do zaoferowania. Poekspolruj takie okolice jak West Queen West, Kensington Market, Junction, Bloordale, Leslieville czy Danforth a znajdziesz setki etnicznych restauracji od takich prostych autentycznych dziurek po wysokiej klasy kuchnie (z odpowiednio wysoką ceną:). Fastfood, który widzisz w telewizji ma swoją klientele ale tak naprawdę wiekszosć normalnych ludzi tak się nie żywi i można zjeść na każdy sposób tak jak wszędzie. Szufladkowanie że tu jest północna ameryka i tu się je fastfood nie ma kompletnie sensu bo to zwyczajnie już stary mit. Ludzie których znam kupują organiczne warzywa na farmer’s markets i w sklepach, mają to wyboru olbrzymią ilość zdrowych restauracji a fastfood jedzą od swięta (guilty pleasure :).

    Zapoznaj się ze sklepami typu Fiesta Farms, zobacz Loblaws na skrzyżowaniu Gerrard i Church, wybierz się na liczne Farmers market, zobacz sklepiki na Kensigton Market, St Lawrence Market czy nawet pojedź do gigantycznego polskiego Starsky’iego i będziesz miała jakieś pojęcie co do dostępności składników. Obiecuje, będziesz w szoku :) Masz ochotę na mięso kangura, rekina, wielbłąda lub krokodyla? Nie ma problemu, zajrzyj do St Lawrence market :) Znajdziesz w Toronto aboslutnie wszystko!

    Poelcam lekture kilku poniższych blogów i generalnie śledzenie tutejszych mediów żeby Twój blog oparty na solidnych faktach:

    http://blogto.com/
    http://www.narcity.com/toronto/
    http://nowtoronto.com

    Pozdrawiam ciepło i witam w Toronto! :)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Witaj, dziękuję za odwiedziny i komentarz. W Toronto jestem bardzo krótko, więc na razie piszę tylko o moich pierwszych wrażeniach. W tym przypadku tylko o serach. Za rok posty pewnie będą zupełnie inne. Loblaws, Farmers Market i St Lawrance były pierwszymi miejscami które odwiedziłam. Ten ostatni średnio mi się podoba. Jasne że mają super produkty, szczególnie papryczki z meksyku i nie tylko :) Sery holenderskie, francuskie i kanadyjskie też widziałam, jednak ceny w porównaniu do tych w Holandii są ogromne, no ale wszędzie tak jest jeżeli chodzi o importowane produkty. Nigdzie nie widziałam Old Amsterdam, jeżeli wiesz gdzie można kupić daj proszę znać. Jeżeli chodzi o restauracje to faktycznie wybór jest ogromy. Dwa pierwsze blogi znam z trzecim na pewno się zapoznam. Pozdrawiam :-)

      Polubione przez 1 osoba

      1. Tobie sie nie podoba ale St Lawrence Market został wybrany przez specjalistów od jedzenia National Geographic jako najlepszy Food Market na świecie dwa lata temu :) http://www.cbc.ca/news/canada/toronto/st-lawrence-ranked-world-s-best-food-market-1.1288114

        Co do cen to ciężko porównywać między krajami, koszta importu/eksportu są różne niektóre rzeczy będą tańsze, niekótre droższe – to skomplikowane. Ceny nabiału w Kanadzie są wysokie a powodem na to jest Canadian Dairy Commission, która ma niby za zadanie chronić tutejszych farmerów. Sprawa conajmniej kontrowersyjna, ma to plusy (jak gwarancja wysokiej jakości organicznych produktów bez GMO itd.,) ale cene za to płacimy wszyscy. Cło dla importerów nabiału też jest wysokie. Na szczęście jest szansa ze to się zmieni wkrótce, bo nowy rząd podpisuje nowe umowy handlowe…

        Old Amsterdam na pewno jest w kilku sklepach z listy którą Ci wysłałem ale szybki google search powiedział mi że na pewno jest tu http://www.cheeseboutique.com/cheese/old-amsterdam/.

        Generalnie z okazji tego że Toronto jest najprawdopodobniej najbardziej multikuturowym miastem świata (tak, bardziej niż NY czy Londyn bo w ostatnim spisie powszechnym ponad 51% urodzonych poza Kanadą) to każdy tu przywozi kawałek swojego świata i dzięki temu mamy tu dostępność każdego możliwego produktu/potrawy/przyprawy. Trzeba tylko poszukać.

        Jeśli szukasz konkretnych restauracji to na blogto.com mają sekcje best of i tam możesz wyszukać najlepszych 10 według krajów/rodzajów jedzenia/tanich cen itd.

        Pozdrawiam ciepło! -15 stopni dziś!

        Polubione przez 1 osoba

        1. Czytałam ten artykuł i byłam bardzo zdziwiona. To że St Lawrence został wybrany przez specjalistów nie oznacza że musi się każdemu podobać. Osobiście wolę La Boqueria w Barcelonie. Nie pisałam że w Toronto czegoś nie ma, wręcz przeciwnie wszystko jest, miałam na myśli to że nie da się kupić europejskich serów w każdym sklepie a ceny są wysokie. W zeszły piątek w Loblows za 4 plasterki sera President zapłaciłam 5,13 kanadyjskich dolarów. Pozdrawiam z Amsterdamu +8 :-)

          Polubienie

    2. Mieszkałam w Kanadzie 25 lat, teraz mieszkam w Alkmaar i muszę przyznać że tutaj wybór serów jest ogromny a ceny o wiele niższe niż Missisauga czy Downtown Toronto. Pieczywo też smaczniejsze, zgadzam się z autorką. Pzodrawiam cieplutko i życzę szczęścia w Toronto.

      Polubione przez 1 osoba

  3. U nas w zwykłym sklepie, takim co do niego spieszę, żeby kupić ser żółty na kanapki dzieciom, więc w takim sklepie jest cheddar. Gouda, edam i feta a i owszem znajdę, ale nie w dziale nabiał dostępny dla ogółu, ale bardziej jako produkt z górnej półki. A za mascarpone zapłaciłam ostatnio majątek. Po twaróg muszę się wybrać do sklepu polskiego, który jest otwarty tylko w niektóre dni w tygodniu. Nie żebym narzekała, wiem, gdzie mieszkam, ale ZAZDROSZCZĘ Europejczykom łatwości w dostępie do sera [cha cha, ale zdanie mi wyszło]. Generalnie zgadzam się z Twoją listą. Pozdrowienia z Vancity:)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dokładnie to miałam na myśli, próbowałam Cheddar’a, i te które są dostępne dla ogółu (takie bloki podłużne, albo tarty w paczkach chyba marki Kraft) dla mnie to jest produkt seropodobny i mi osobiście nie smakuje. Pozdrowienia z Amsterdamu :)

      Polubione przez 3 ludzi

      1. Co to znaczy konkretnie „dostępne dla ogółu” ? :) Znaczy że te najtańsze? Na pewno jak średnio z kasą to ciężko kupić coś lepszego ale jak należysz do „średniej” to sie nie zastanwiasz za bardzo nad ceną sera (chyba że jest absurdalnie drogi) tylko go kupujesz :). Ja w moim sklepie koło domu (sieciowym) kupuje sobie Norweskiego Jarlsberga czy dobrej jakości cheddar Bardelsona 2 czy 3 letni champion około $10 za spory kawałek (300g). To nie jest jakiś kosmos. Wiadomo że mogłoby być taniej ale jak mówiłem agencja rządowa od Kanadyjskich mlecznych farmerów czuwa nad cenami :)

        Na pewno dużo zależy od tego gdzie mieszkasz. W tanich Food Basics/No Frills/Freshco na pewno jest słabszy wybór. Im dalej od centrum tym też trudniej o niektóre rzeczy czy specjalistyczne sklepy. Trzeba niestety się przejechać kawałek i kupić na zapas. A te wyroby serpopodobne (processed cheese) w blokach, o których mówisz to nawet nie zaliczałbym to serów – fuj!! :( Tym że ktoś miał bliżej do sklepu z sera,i czy taniej w Europie mnie do tego miejsca nie przekona. Innymi rzeczami może, ale nie tym! :)

        Polubione przez 1 osoba

  4. Może to moja wina że nieczytelnie się wyrażam bo na pewno nie jest moim celem udowadnianie wyższości jednego kraju nad drugim. Zupełnie nie o to mi chodzi, bo to nie ma sensu. Zresztą nie uważam ze któryś z nich jest lepszy. W mojej opinii kraje „zachodnie” są do siebie bardziej podobne niż to się mogłoby wydawać. Chodziło mi bardziej o to że wyraziłaś zdanie na temat jedzenia nie znajac (jeszcze) dobrze tematu. Mi zawsze coś podpowiada żeby się wstrzymać z opiniami aż naprawdę poznam jakieś miejsce dobrze. I nie chodzi mi o subiektywność tylko o nie wprowadzanie w błąd. Chciałem to tylko sprostować i mam nadzieję że Cię niczym nie uraziłem bo ja chciałem tylko tu sobie kulturalnie podyskutować :) Jeśli poczułaś się atakowana to przepraszam! Będe tu zaglądał co jakiś czas, patrzeć jak się sprawy rozwijają. Pozdrawiam ciepło również!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Może ja też źle to wyraziłam bo dopiero zaczynam z blogowaniem :) Raczej chciałam opisać moje pierwsze wrażenia, to że po półtora roku w Holandii, nagle znalazłam się w Downtown Toronto, gdzie już nie ma małego sklepiku że wszystkimi serami po cenach do których byłam przyzwyczajona. Nagle na jego miejscu pojawił się Starbucks, a po ser muszę iść na przykład do Longosa gdzie cena jest dwa razy wyższa :) Pozdrawiam

      Polubienie

  5. Wtrącę swoje 3 grosze. Nie jadam zbyt dużo sera o którym tutaj tak sobie dyskutujecie, ale na pewno dobry nabiał jest trudniej dostępny w Toronto (nie wiem jak to wygląda w reszcie Kanady). Żeby kupić dobry ser trzeba wybrać się do konkretnego miejsca, podobnie jest z pieczywem. Chyba przez to, po prawie 5 latach w Kanadzie, bardzo ograniczyłam spożycie sera przez co czuję się znacznie lepiej! P.S Jak ktoś ma problem z zatokami, to ograniczenie nabiału wpływa pozytywnie :)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s